Życie wokół biblioteki

Życie wokół biblioteki

Urodzona w 1775 r. Austen wyrastała w rodzinie zaliczanej do lokalnej „gentry”, czyli ziemiaństwa, ale uboższej jego części.  Jej ojciec, George, był pastorem wykształconym w Oksfordzie. Matka, Cassandra, miała koneksje arystokratyczne. Centrum rodzinnego domu pisarki stanowiła świetnie wyposażona biblioteka. Ówczesne dwory w Wielkiej Brytanii były centrami kultury. Na przełomie XVIII i XIX w. bez obycia literackiego (no i oczywiście odpowiedniego majątku i rodzinnych paranteli) nie miało się czego szukać w eleganckim towarzystwie. „Nowe prądy w sztuce stworzyły wśród zamożniejszych warstw społeczeństwa bardzo ważną modę na posiadanie biblioteki. Nie tylko wielkie dwory, lecz także skromniejsze domy ziemiańskie, jak również plebanie obsadzone przez duchownych o intelektualnych ambicjach miały za punkt honoru posiadanie biblioteki, której zasobność zależała od zamożności właściciela. […] w żadnej innej epoce nie powstało tyle prywatnych bibliotek […]” – zauważyła Anna Przedpełska-Trzeciakowska w książce Jane Austen i jej racjonalne romanse. Co więcej, jak skonstatował znawca tego tematu, Mark Purcell, sądząc po liczbie uwag na marginesach, zapisywanych różnymi rękami w różnych czasach, te książki były faktycznie czytane. 

Dorastająca w takim domu i środowisku młoda dziewczyna miała więc od zawsze dostęp do książek. „Buszowała swobodnie pośród czcigodnych i mniej czcigodnych ksiąg, spisując swoje do nich uwagi ze swobodą, jaka pół wieku później zadziwiłaby wiktoriańską panienkę w jej wieku” – pisze Przedpełska-Trzaskowska. Nie może też nas dziwić, że Jane bardzo wcześnie, bo już w wieku kilkunastu lat, sięgnęła po pióro.

Pisarski debiut

Już na początku lat 90. XVIII w. Austen zaczęła pisać powieści. Pierwszą z nich była Elinor and Marianne, czyli dzisiejsza Rozważna i romantyczna. Pierwsza wersja powieści, utrzymanej jeszcze w charakterystycznej dla epoki manierze powieści epistolarnej, czyli skonstruowanej w formie listów, niekiedy przetykanych fragmentami pamiętnika, ukończyła w 1795 r. W 1796 r. Austen zaczęła pracę nad Pierwszymi wrażeniami (dziś znanymi jako Duma i uprzedzenie). Wreszcie w pierwszych tygodniach 1799 r. ukończone zostało Opactwo Northanger, noszące pierwotnie tytuł Susan, a później Catherine. W przepastnej szufladzie pisarki pozostała jeszcze Lady Susan, jej pierwsze skończone dzieło, napisane w 1794 r. w wieku zaledwie 19 lat.

Od napisania do wydania jednak daleka droga. Już w 1797 r. Dumę i uprzedzenie zaproponowano wydawcy Thomasowi Caldwellowi. Ten ją jednak odrzucił. Najwcześniej zostało (bo już w 1803 r.) sprzedane Opactwo w Northanger. Tyle że wydawca, Richard Crosby & Son, powieści nie opublikował, choć Austen otrzymała swoje pierwsze pieniądze zarobione dzięki pisarstwu: 10 funtów (wartych obecne ok. 5000 zł). Po latach okazało się, że był to raczej kiepski interes. Caldwell miał bowiem prawa autorskie do Opactwa w Northanger i za ich odsprzedanie domagał się okrągłej sumki. Negocjacje okazały się na tyle trudne, że książka nie ukazała się za życia pisarki.

Austen, wspomagana przez swoje liczne rodzeństwo nie zamierzała się poddawać. Ciągle poprawiała swoje powieści i szukała wydawcy. Wreszcie taki się znalazł. Thomas Egerton zdecydował się na opublikowanie „Rozważnej i romantycznej”. Zgodnie jednak ze zwyczajami epoki, Egerton nie zamierzał za nic płacić. Wszystkie koszty związane z edycją pokryła rodzina Austenów. Sama Jane tak bardzo bała się finansowej porażki, że przygotowała nawet odpowiednią kwotę, która miała wyrównać potencjalne straty wydawcy. W październiku 1811 r. Rozważna i romantyczna ukazała się w sporym, biorąc pod uwagę okoliczności, nakładzie: ok. 750 egz. Zamknięte w trzech tomach dzieło kosztowało 15 szylingów.

Co ciekawe, Austen nie była pod nim podpisana. Autorkę anonimowo określono „Damą”. Książka okazała się jednak sukcesem: w październiku 1813 r. pojawiło się już jej drugie wydanie. Austen zaś zarobiła dzięki książce 140 funtów (równowartość dzisiejszych 49 tys. zł). Pisarka nie mogła o tym wiedzieć, ale z zachowanych rachunków jasno wynika, że pierwszym czytelnikiem, który kupił jej powieść był sam książę regent, przyszły Jerzy IV. Austen zaś, podzielając nastroje swojego środowiska, księcia regenta nie znosiła, bo  był kobieciarzem, bigamistą, hazardzistą i utracjuszem. Wszystkie te przywary odbiegały od raczej konserwatywnych norm angielskiego ziemiaństwa.

Rok 1813 był ważny dla pisarki. W styczniu spod prasy drukarskiej wyszła Duma i uprzedzenie, odnosząc sukces. Drugie wydanie tej powieści pojawiło się jeszcze w tym samym roku, trzecie zaś w 1817 r. Większy był już też nakład: 1500 egz. Był to prawdziwy bestseller swoich czasów. Austen powoli traciła wygodną anonimowość: tym razem książka została przypisana już „Autorce rozważnej i romantycznej”. Pojawił się także kolejny zarobek: 110 funtów (czyli dziś ok. 43 tys. zł). Miarą sukcesu było wydanie przez Engertona w maju 1814 r. Mansfield Parku, którego nakład rozszedł się w ciągu sześciu miesięcy.

Pisarka, chcąc zarabiać więcej pieniędzy, zrezygnowała z dotychczasowego wydawcy. Następnie nawiązała współpracę z firmą wydawniczą Johna Murraya. Założone w 1764 r. i prowadzone ówcześnie przez Johna Murraya II wydawnictwo było miejscem, gdzie publikowali najważniejsi brytyjscy pisarze, tacy jak lord Byron czy Walter Scott. „Obudziłem się pewnego ranka, i okazało się że jestem sławny” zanotował 10 marca 1812 r. szczerze zdumiony Byron po tym, jak jego drugą książkę Wędrówki Childe Harolda Murray sprzedał w ciągu zaledwie pięciu dni. I właśnie Murray został odpowiedzialny za wznowienie Mansfield Parku i ostatnią powieść opublikowaną za życia Austen, czyli Emmę. W przypadku tej ostatniej książki Austen zachowała się jak rasowy przedsiębiorca, wykorzystujący popularność posiadanej marki.

Książęca aprobata

Mimo że jej nazwisko nie było umieszczane w książkach, nie udało jej się długo zachować anonimowości. „Dowiedziałam się, że panna Austen jest moją krajanką (obie urodziłyśmy się w Hampshire) i że mama dobrze znała całą rodzinę; ona sama (Jane) jest starą panną (przepraszam, młodą damą), którą mama doskonale znała przed wyjściem za mąż. Mama powiada, że (w młodości) była najładniejszym, najgłupszym uganiającym się za mężem motylkiem, a moja przyjaciółka, z którą panna Austen utrzymuje teraz stosunki, powiada, że zesztywniała w pospolitej, pedantycznej, milkliwej formie staropanieństwa i dopóki «Duma i uprzedzenie» nie dowiodły, jaki bezcenny klejnot kryje się w tej sztywnej tutce traktowano ją w towarzystwie tak, jak się traktuje pogrzebacz czy parawanik przed kominkiem albo pierwszy lepszy kawałek drzewa czy żelaza, który cicho i bez słowa stoi w kącie. Obecnie sytuacja zmieniła się całkowicie; ona dalej jest pogrzebaczem ale pogrzebaczem, którego wszyscy się boją” – przywołuje świadectwo z epoki Przedpełska-Trzeciakowska.

Kiedy więc w Londynie rozeszła się wieść o tym, że pisarka przygotowuje swoją kolejną powieść skontaktował się z nią James Stanier Clarke, prywatny bibliotekarz Księcia Regenta. Złożył on propozycję nie do odrzucenia: zadedykowanie Emmy nielubianemu księciu. I w ten sposób powstało „jedno z najgorszych zdań, jakie kiedykolwiek skierowałam do druku” – pisała Austen. „Do Jego Królewskiej Wysokości Księcia Regenta. Dzieło to, za pozwoleniem Jego Królewskiej Mości, zostało z największym szacunkiem zadedykowane przez jego oddanego i posłusznego pokornego sługę, Autora”. Jednoznacznie głosi dedykacja.

 

Dworny ukłon, ale też i reklama. Dedykacji, zwłaszcza dla człowieka, który faktycznie rządził Wielką Brytanią, nie składało się ot tak, trzeba było mieć na to zgodę. A to było już oczywiste wyróżnienie. Zwłaszcza że londyńska plotka głosiła, że Clarke zaproponował Austen temat kolejnej powieści: tym razem miała ona dotyczyć rodziny królewskiej. Projekt ten pozostał jednak niezrealizowany. Wątpliwe jest także, czy sama Austen podjęłaby się tego tematu. Niemniej jednak dzięki niemu pozostała bogata korespondencja pisarki z Clarkiem. A to już cenny materiał dla historyków.

Z oficjalnym monarszym błogosławieństwem Emma ukazała się w grudniu 1815 r. (chociaż na książkach figuruje już 1816 r.). Austen zaś zabrała się za pisanie kolejnego dzieła zatytułowanego Perswazje. Książka (wraz z Northanger Abbey) ukazała się już po śmierci pisarki, w grudniu 1817 r. Zarazem było to pierwsze wydanie, w którym autorka przestała być anonimowa, bo dołączono do niego także obszerną jej biografię. Jeszcze dłużej na wydanie musiała czekać Lady Susan. Pierwsza powieść Austen trafiła do księgarń dopiero w 1871 r., w czasie, gdy środowisko i jego zwyczaje, o których pisała Austen odchodziło już w przeszłość.

Powrót do blogu

Zostaw komentarz

Pamiętaj, że komentarze muszą zostać zatwierdzone przed ich opublikowaniem.

Polecane